Patterns (1956) Fielder Cook

Amerykańska kultura pochodzi od imigrantów. Jej kształt nadali przybysze z obcych ziem. Na nich budowano kapitał tego supermocarstwa. To za sprawą afroamerykanów, żydów i wszelkich innych mniejszości etnicznych zbudowana gospodarkę, która tworzy największe marki. To w głównej mierze dzięki nim amerykanie otrzymali w latach 40tych XX wieku to czym ludzkość cieszy się do dnia dzisiejszego czyli telewizję.

Człowiekiem który jako po pierwszy wyświetlił wyświetlił obraz telewizyjny w 1927 roku był mormon Philo Taylor Farnsworth. Ludzmi którzy byli głęboko zaangażowani w biznes telewizyjny był Białorusin David Sarnof, osobami odpowiedzialnymi za produkcję takich seriali jak ”I love Lucy” czy ”The Twilight Zone” byli żydzi a reżyserami filmowymi , którzy bardzo dużo znaczyli w branży filmowej byli przybysze z Europy.

Pierwsza połowa XX wieku nie była przychylna dla osób tworzących filmy i seriale w Ameryce.

Polityka była głęboko powiązana z tym co się działo w amerykańskim teatrze, filmie i radiu. Dość powiedzieć, że za ”komunizm” w pierwszej połowie XX wieku w USA uważano nowe prawa pracownicze dla dzieci czy prawa wyborcze dla kobiet. Takie zjawiska jak słynna komisja Mcarthego piętnująca wszelkie przejawy komunizmu pokazywane za pośrednictwem kina były tylko wierzchołkiem sytuacji politycznej, która wówczas w USA panowała.

Głównym pręgierzem w walce z wszelkimi złymi przejawami była komisja FCC która swoją działalność cenzorską zaczęła już za czasów panowania amerykańskiego radia w 1934 roku. FCC oprócz zwalczania wszelkich treści związanych z komunizmem miała za zadanie m.in. Cenzurować treści zawarte w filmie, telewizji, radiu gdzie a) szczegółowo zostaje przedstawiona zbrodnia, która jest niejako zaproszeniem do niej b)oficerowie służb policji powinny być ukazywane w mediach z szacunkiem i godnością c)prezentacja morderstwa jako rewanż który jest sprawiedliwy jest niedopuszczalna d)samobójstwo jako najlepsze rozwiązanie dla ludzi będzie marginalizowane

Producenci, scenarzyści i reżyserzy filmowi którzy stanęli w kontrze do – w ich mniemaniu- niepotrzebnego krępowania największego daru jaki miała Ameryka czyli wolności słowa musieli wykazać się wielką kreatywnością by obejść wszelkie zakazy a przy tym zachować autorski szlif dzieła. W 1952 roku w serialu ”I love Lucy” z txtu jednego bohaterów usunięto jedno słowo ”w ciąży”. Zastąpione je ”mając dziecko” , ”oczekując” , ”z dzieckiem”. FCC walczyło nie tylko z wszelkimi przejawami złego smaku, ale stało również na straży interesów sponsorów którzy finansowali niektóre seriale telewizyjne. Dowodem jest chociażby przypadek jednego ze scenariuszy Rod Serlinga, który był zmuszony przez agencję by usunął Coca Colę ze swojego tekstu bo – jak to mu zaargumentowano – miała południowe konotacje.

Telewizja amerykańska od 1947 roku gdy po raz pierwszy zaczęła nadawać na 3 stacjach NBC, ABC, CBC była pierwszym na tak szeroką skalę przedsięwzięciem na świecie. Początkowo zaczęła nadawać tylko w Nowym Jorku w 1939 roku ale z czasem zyskała sobie ogromną popularność Amerykanów programami na najwyższym poziomie edukacyjnym,informacyjnym oraz artystycznym. Należy jednak pamiętać że grupą docelową nowego medium były osoby urodzone na początku XX wieku, które wychowały się na przedstawieniach wystawianych na deskach vaudeville czyli klasa średnia o dokładnie sprecyzowanych gustach wyznający za oczywistość zasadę, że do ekranu telewizora przykuć uwagę widza mogą tylko programy o najwyższej jakości (co zresztą potwierdzał w listopadzie 1960 roku właściciel NBC Sylvester ”Pat” Weaver w gazecie Denver Post: ”Telewizja odeszła od szeregu możliwości do zaledwie kilku – news shows i Hollywodzkie show. Wina leży w słabym zarządzaniu NBC, CBC i ABC. Kierownictwo nie daje ludziom tego na co zasługują. Nie widzę nadziei w systemie o takiej formie.”).

Telewizja amerykańska posiadała też grupę osób niezwykle kreatywnych, którego definiowały nowe medium. Do nich zalicza się Rod Serling – jeden z najważniejszych scenarzystów lat 60tych XX wieku w USA, który na trwałe zmienił stary porządek pisania scenariuszy zarówno dla filmów telewizyjnych jak i seriali telewizyjnych. (na czym to polegało, opisać). Sterling pisał scenariusze już wcześniej. Po raz pierwszy w 1952 przy okazji serialu Shadow of the Cloak ale dopiero przy okazji długometrażowego (pierwowzór ”Patterns” powstał rok wcześniej w ramach Kraft Television Theatre i był o 23 minuty krótszy od wersji z 1956 roku.) filmu telewizyjnego złamał pewne schematy obowiązujące przy pisaniu scenariusza telewizji. To między innymi dzięki Serlingowi zaczęła się krucjata przeciwko poprawności politycznej i podwójnej moralności elit rządzących Stanami Zjednoczonymi w połowie XX wieku. Można wręcz zaryzykować tezę, że to właśnie dzięki scenariuszom Roda Serlinga zaczęła się walka na płaszczyznie zwykłych (?) seriali telewizyjnych z rasizmem, brakiem równouprawnienia czy podwójnymi standardami moralnymi na szczeblu lokalnym jak morderstwo niewinnego chłopaka przez bandę zbirów ze słynnej sprawy Emmetta Tilla, którą Serling zamieścił w swoim scenariuszu ”Noon on Doomsday”.

Film telewizyjny (jeden z pierwszych w historii amerykańskiej kinematografii) przedstawia realia firmy, która walcząc o pozycję na rynku nie cofnie się przed niczym i zwalnia zasłużonego dla oddziału pracy 62 letniego pracownika a jego miejsce zajmie nowy, perspektywiczny ambitny przybysz z małego amerykańskiego miasteczka. Serling lawiruje między melancholijnym upływem czasu i niedoszłą weryfikacją kto kim jest naprawdę w życiu i wściekłą determinacją w drodze do sukcesu ludzi boleśnie doświadczonych przez los ale tekst scenarzysty skupia się bardziej kto kim dla kogo jesteśmy. Już sam początek filmu gdy z chmary zabieganych nowojorczyków wyłania się

Van Heflin dopiero po kilku scenach (!!!!) uświadamia nam to, że główny bohater bynajmniej nie jest najistotniejszą sprawą w podjętym bardzo trudnym i bolesnym temacie dla nie tylko elit zarówno tych artystycznych jak i intelektualnych ale i również dla zwykłej amerykańskiej klasy średniej gdzie mordercza gonitwa za pieniądzem zabijała wszystko co miał najcenniejszego człowiek w swoim życiu. ”Patterns” ujawnia biurokratyczną użyteczność człowieka. Nie mamy właściwie żadnego kadru, który nie leży w interesie firmy. Wszyscy nawet żona nowo zatrudnionego nie rozmawia o niczym innym z mężem jak o pracy. Co gorsza wszelkie osiągnięcia i pomysły zarówno ludzi przychodzących jak i odchodzących sprowadzone są do żałosnego schylenia głowy i milczenia gdy ci zaczynają mówić swoje racje. Nie są więzniami murów budynku w którym pracują tylko życia które coraz bardziej zaczyna im ciążyć i nie pasować do ich rozmiarów sukcesu, na które przecież oni zasługują.

Serling zadaje pytanie czy warto poświęcać się (często bez reszty) dla jednego celu w swoim życiu okazując przy tym wszelkie ”koszty” tej decyzji podjętej już na początku swojej kariery zawodowej.

Cierpliwość, upór, wytrwałość i tytaniczna praca zamiast 8 godzinnej pracy u kogoś, wolnego weekendu, czasu dla znajomych rodziny dzieci oraz hobby. Nie. Za tą pojedyńczą decyzją (świadomie bądz nie) kryje się wielki ciąg zdarzeń za którym nie ma już drogi powrotu. Jeśli człowiek się na co decyduje ciągnie to mimo wielu przeciwności mając z tyłu głową myśl która zakiełkowała mu już w wieku młodzieńczym – chce być kimś. Wówczas podejmując tą deklarację nie jest w stanie zrozumieć powagi sytuacji ani tego co za sobą niesie. Scenarzysta tej piorunującej ekranizacji Rod Serling nie stawia człowieka sukcesu tak jak to robią dzisiejsze media – intenet i telewizja w glorii chwały i zwycięzcy. Nie, wciera w osobowość wątpliwość, która będzie targać nim do końca swoich chwil. Bowiem skromny człowiek, który nagle stanie przed możliwością zmiany swojego życia o 180 stopni (praca determinuje całe jego życie) nie przestanie być nagle takim cżłowiekiem jakim był do tej pory czyli uczciwym, skromnym i przyzwoitym. Niektórych ludzi nic nie zmieni. Ani sława, ani pieniądze, ani dorobek zawodowy. I to jest właśnie ta cecha filmu spod pióra Roda Serlinga która wyróżnia się na tle innych scenariuszy pisanych dla telewizyji w latach 50tych XX wieku. W typowych scenariuszach produkowanych dla telewizji bohater jest rozpisywany jako typowa postać ”ludzka” posiadająca własne słabości dylematy (zweryfikować te info). W filmie telewizyjnym ”Patterns” główny bohater mimo zrewidowania opinii na temat swojego szefa w pracy pozostaje zwykły szarym człowiekiem który nie lubi walczyć jak swój szef o swoje tylko pokornie wykonywać zlecone mu zadania i obowiązki w pracy.

W głównym rozrachunku to jednak smutny obraz ludzi pracy w filmie ale i (a może raczej przede wszystkim) proroczy tytuł 3 głównych aktorów, którzy odeszli stosunkowo młodo (Van Heflin odszedł wieku 62 lat, Everett Sloane 55 lat i Ed Begley 69 lat). Aktorów nie wybitnych ale pracujących bardzo ciężko (podobnie jak postacie, które odgrywali w tym filmie) na to by imię znaczyło coś więcej. Czy tym są te tytularne ”Patterns”?