Nim diabeł dowie się że nie żyjesz [2007] Sidney Lumet

Sidney Lumet to osoba raczej mało znana i raczej mało doceniana przez innych reżyserów filmowych. Poza sztandarowym dramatem sądowym ”12 gniewnych ludzi” (który jest kinową wersją telewizyjnego przedstawienia z 1954 roku) większość nie miała styczności z resztą jego wielkich filmów jak Lombardzista (z oskarową rolą Roda Steigera) czy Wzgórze (z wybitną kreacją Seana Connerego). Dość powiedzieć, że Oskara dostał dopiero w 2005 roku za całokształt twórczości.

Mało osób jednak zdaje sobie sprawę, że to u niego wypływał na szerokie wody Al Pacino (Psie Popołudnie, Serpico), to w jego filmach na wyżyny swoich aktorskich umiejętności wspieli się wspomniani Rod Steiger, Connery, ale i także Paul Newman (Werdykt), Peter Finch (Sieć) czy Treat Williams (Książę Wielkiego Miasta). Sidney Lumet jest też jednym z ostatnich  amerykańskich reżyserów filmowych, dla których pojedyncza osoba jest najciekawszym tematem na film. ”Nim diabeł dowie się że nie żyjesz” jest ostatnim, ale i też chyba najbardziej osobistym filmem amerykańskiego reżysera.

Andy i Hank nie mają życia takiego jakiego chcieliby. Andy ma dobrze płatną pracę jednak kłopoty personalne w jego dziale powodują że musi mieć dużo dodatkowej gotówki. Hank płaci alimenty swojej byłej żonie. Hank kocha Ginę. Jego brat Andy sypia z nią. Oboje mają problemy z używkami. Planują … obrabować dom jubilerski swoich rodziców.

Bohaterowie ostatniego filmu Sidneya Lumeta nie stawiają już takiego oporu przeciwnościom losu w sposób karkołomny, pełni zawzięcia i wiary w powodzenie (tak jak Sean Connery w Wzgórzu czy Paul Newman w Werdykcie) ale robią swoje błędy ( Hanka nie szanuje jego własna córka!) a gdy już mają stawić czoło swoim problemom robią to z wielkimi wątpliwościami które (jak się pózniej okaże) mają swoje uzasadnienie. Starszy brat Andy jest blisko załamania nerwowego a Hank histerycznie myśli o samobójstwie.

Rodzina wydaje się być fundamentem tej historii. Pełna nieudaczników. Rodzice Andego i Hanka prowadzą razem sklep jubilerski. Czemu razem? Ano zapewne dlatego, że przez całe swoje dorosłe życie nie potrafili utrzymać posady chociażby na kasie w Walmarcie.

Ten fundament jest jednak pod powierzchnią wydarzeń, postaci które nie są już nawet bohaterami (tak jak stary żyd zdruzgotany przeszłością w niemieckich obozach zagłady spędzający resztę swojego życia w jakieś biednej dzielnicy Nowego Jorku w ”Lombardziście”) którzy walczyli w sposób piękny i wytrwały. To są przeciętniacy, których ciężko nawet spotkać kilka razy na ulicy.

Przeciętniacy (jakby nie byli z typowego amerykańskiego filmu!) którzy stanowią integralną część …czego? Kompletnie nie widzimy osób spoza kręgu zainteresowanych napadem, ale mimo wszystko nie mamy odczucia totalnej izolacji od reszty otoczenia. Wydarzenia zdają się mogą mieć miejsce zaledwie kilka domów od naszego gdzie nikt o nikim nic już nie wie.

Andy i Hank praktycznie nie mają przyjaciół a najsolidniejszy za jakiego można uznać to stary lombardzista (czyżby duch walki tlił się coraz mniejszym płomieniem?[nawiązanie do filmu ''Lombardzista]) który zresztą jest starym znajomym ojca. Nikt z nimi nie chce się zadawać tak jak odbywa się to w zdrowym społeczeństwie gdzie każdy ma sąsiada oraz tworzy wspólnotę gdzie np. cała ulica  na której się mieszka każdy każdego zna. W filmie jest mnóstwo ludzi, ale pojawiają się oni tylko na pogrzebie matki (czyżby to matka była ostatnią osobą z rodziny, która wyznawała stare wartości współżycia z innymi ludzmi?)

Przeciętna amerykańska rodzina (dwójka ludzi urodzonych zaraz po 2 wojnie światowej) która nie dorobiła się niczego (!) nie przekazuje wartości na których oni zbudowali swoje życie (jeden z synów nie ma dzieci a drugi jest po rozwodzie i ma minimalny wpływ na swoją córkę). To upadek mitu amerykańskiej rodziny która zawsze trzymała się razem (vide historia amerykańskiej rodziny z ”Running on Empty”), ale i też upadek mitu amerykańskiego snu, w którym każdy może się dorobić wielkiego majątku.

Sidney Lumet nigdy nie był moralistą, jego nowojorskie, liberalne spojrzenie na życie nie pozwala mu zniżać się do pozycji sędziego bo wie, że film nie temu ma służyć. W swoich filmach wyznawał etos wielkich skupisk ludzi, którzy błogosławiły (bądz z rzadka nie) działania bohaterów i ”bohaterów”. W przypadku ”Nim diabeł dowie się że nie żyjesz” miasto Nowy Jork nie daje przyzwolenia na działania dwójki braci, ich nieprawidłowe czy raczej prowizoryczne życie prywatne czego dowodem są chłodne relacje narkomana (czyli osoby której Andy wyznaje najintymniejsze odczucia) z Andym czy grozby ze strony brata żony zabitego kolegi który brał udział w napadzie.

Zwieńczeniem tego braku akceptacji Nowego Jorku dla dwójki wykolejeńców jest pogrzeb ich matki na który przychodzą tłumy ludzi.

Życie które było wieczną walką o ideały teraz w 2007 roku jest jakąś smutną karykaturą o walce o… przetrwaniu. Od zakończonej sukcesem (poprzedzonej wielogodzinną debatą) rozprawy sądowej deszczowego popołudnia w którym Nowy Jork wydaje się być otwartą przestrzenią do opuszczonego korytarza w szpitalu w którym widzimy tylko przez moment blask.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.